11 grudnia 2013

Poznajcie Pana Klopsika jeszcze przed świętami :)



Pan Klopsik był w wybornym humorze.

     W związku z tym postanowił wskoczyć do wanny. Naturalnie, że kąpiel sprawia przyjemność biorącemu kąpiel, a kąpiel w wannie wypełnionej klopsikami w sosie pomidorowym jest nieopisaną rozkoszą.

Jedynie kąpiel w ostrym sosie musztardowym Pan Klopsik umieścił wyżej na swojej liście. Na wspomnianej liście znajdowały się jeszcze 44 rzeczy lub zwyczaje, które pozwalały zachować dobry nastrój naszemu bohaterowi i tak na przykład w punkcie 3 pan Klopsik zanotował:

     3. Pamiętać o swoich urodzinach. 

  Pan Klopsik nie tylko o nich pamiętał, ale również kupował sobie prezenty. Plusem takiego zachowania było otrzymywanie wymarzonych prezentów dokładnie dwa razy w tygodniu. I należy dodać na korzyść Pana Klopsika, że do owego pamiętania o swoich urodzinach, nie potrzebował nawet Facebooka. :) Jesteście ciekawi, jak wyglądała cała lista? Oto ona:  



A gdzie są liczby od 8 do 43? Dobre pytanie, a za odpowiedź starczy to zdanie: Pan Klopsik był przekonany, ze umie liczyć do czterdziestu czterech. I nie bądźcie tacy surowi, wy potraficie?

Jak zauważyliście punkt 44 tej listy, zawierał taką oto myśl:

44. Codziennie odwiedzać Pana Paróweczkę.

Najważniejszym celem tej wizyty było przekonanie Pana Paróweczki do tego, aby wreszcie zdecydował się zostać klopsikiem. W zamian za tak cenną radę Pan Paróweczka wzdychał, wyciągał z szuflady swoją listę o dumnym tytule: Dlaczego warto być Paróweczką? i odczytywał głośno punkt pierwszy:

1. Nigdy nie dać się przerobić na klopsa.

Jednak wróćmy do kąpiącego się pana Klopsika. Zażywając błogiej kąpieli, rozmyślał nad wydarzeniami minionego dnia. W czasie podwieczorku u Pana Paróweczki, swojego sąsiada, odkrył, że koniecznie powinien spróbować czegoś nowego. Nie chodziło mu wcale o nowy smak żurawinowego ciasta, bo ciasto upieczone przez gospodarza było wystarczająco smakowite. Pan Klopsik zrozumiał, że znał tylko swój dom, podwórko i ulicę, która prowadziła do domu Pana Paróweczki. Zbyt mało, aby poczuć się szczęśliwym Klopsikiem. I teraz sos pomidorowy powoli zamienił się w czerwoną papkę, a dobry humor pana Klopsika wyparował z wanny.

- Nie mogę być szczęśliwym Klopsikiem, wiem zbyt mało o świecie.. W tej minucie postanowił zrobić coś, co odmieni jego życie.Wyskoczył z wanny i ociekając sosem, pobiegł do domu Pana Paróweczki...

Ciąg dalszy nastąpi, dopłynie lub doskoczy  :)

Brak komentarzy: