Tulipanowa ballada
(Dla zwolenników i przeciwników Dnia Kobiet, dla smyków i starszych wielbicieli wierszyków :))
Pewien tulipan chciał wyjechać nad morze,
Spakował walizkę, upchnął w niej kalosze,
Poprawił płatki, wyprostował łodyżkę,
- Mam dosyć, nie będę prosił o podwyżkę.
Kwiaciarka otwiera sklep z samego rana,
A tu nie ma? Nie ma Pana tulipana!
Kolejka ustawiła się jak wąż długa,
- Tulipana chcemy !- wołała co druga
Osoba, która w tej kolejce stała
I kupić tego tulipana chciała.
Pan tuli panią, a pani tuli pana,
Lecz tu nie ma, nie ma Pana tulipana!
Oto nasz tulipan opala się na plaży,
Nie zamierza wracać, o wakacjach marzy …
Kupujcie pachnące, czerwone goździki,
Frezje, róże, storczyki i bez dziki
Bo tulipan nie wróci do przyszłego rana,
Nie ma? I nie będzie Pana tulipana.