22 września 2013

Szelki Szymka.

  Szelki Szymka


Spieszył Szymek do Szczecina.
Pociąg szparko mknie po szynach,
Aż Szymkowi spadły szelki,
Uczyniły hałas wielki.

Szybko, szybko Szymek łapie
Szelki, co jadą  na gapę.
Naraz patrzy przestraszony,
Spodnie lecą jak szalone.

Wszyscy śmieją się w przedziale,
Szymek czerwienieje cały.
Szepce speszony pod nosem:
Szelki wracajcie, ja proszę!

Do przedziału kasjer wpada,
wnet szarada się układa:
Jaki bilet wydać szelkom,
aby w szkodę nie wpaść wielką?

Sprzedać bilet im miesięczny?
Cóż,czasowy też jest wdzięczny.
Może przejazd w jedną stronę?
Szelki syczą przerażone.

Szymka ręka już się skrada…
Szczypać szelki to przesada!
Pstryk, zatrzasnął je szybciutko,
Podróż miały zatem krótką!