Mucha Frania
Odpoczywam sobie w cieniu.
Nikt nie woła: Wstawaj leniu!
Upał mocno piecze w oczy…
Aż tu mucha dzielnie kroczy
Po mym nosie piegowatym,
Ech, i nie ma na nią rady!
Przyczepiła się na dobre…
Mucha Frania ją nazwiemy
I coś o niej się dowiemy
Mianowicie: marzy skrycie
O lodowcach na biegunie,
Może kiedyś tam pofrunie
Lub popłynie krą z białą wydrą.
Zamieszkają razem w igloo,
Będą marznąć tam, aż miło,
Tarzać się w puszystym śniegu,
Zjadać pyszne lody w biegu,
Lepić bałwana z samego rana,
Szczękać zębami, trząść łapkami,
Kichać tak głośno,
że lodowce pękają,
z szumem odpływają
W stronę mojego ogródka
A potem do soku wpadają
I mnie ochładzają…
Frania bzyknęła na do widzenia
i już jej nie ma!
