Różowy gar Jerzego
W różowym, żeliwnym garze
Jerzy pichcił kluski na parze.
Podsmażył świeżą rzodkiewkę żwawo,
Żmudnie rzepę kroił z wielką wprawą,
Zasmażkę zrobił, podgrzał jarzyny,
Pokroił rześko także jeżyny.
Prażył, zasmażał, nożem wywijał,
Kawę zbożową w trakcie popijał.
Wrzucił żonkila, bo był estetą,
Czasem żartował, ze jest poetą… :)
Koniec tych żartów… o rety,
Kluski jęły grubieć i rosnąć.
Z klusek różowe balony urosły,
Jerzego do chmur poniosły.
Przejażdżkę Jerzemu zgotowały,
Nad polem żyta żeglowały.
A różane nadzienie
kapało przechodniom
na ich odzienie…
