16 lutego 2014

Różowy gar Jerzego, czyli zgrzytający wierszyk

 

Różowy gar Jerzego


W różowym, żeliwnym garze
Jerzy pichcił kluski na parze.

Podsmażył świeżą rzodkiewkę żwawo,
Żmudnie rzepę kroił z wielką wprawą,

Zasmażkę zrobił, podgrzał jarzyny,
Pokroił rześko także jeżyny.

Prażył, zasmażał, nożem wywijał,
Kawę zbożową w trakcie popijał.

Wrzucił żonkila, bo był estetą,
Czasem żartował, ze jest poetą… :)

Koniec tych żartów… o rety,
Kluski jęły grubieć i rosnąć.

Z klusek różowe balony urosły,
Jerzego do chmur poniosły.

Przejażdżkę Jerzemu zgotowały,
Nad polem żyta żeglowały.

A różane nadzienie
kapało przechodniom
na ich odzienie…