Zanim przeczytacie dzisiejszą bajkę, koniecznie zerknijcie na część pierwszą:
Wiercipiętek łowi ryby na niby,cz.II
- Nie wiesz… - mruknął Wiercipiętek i cichutko wymknął się z
pokoju. Na czworakach przemierzył przedpokój i wślizgnął się do łazienki.
Cichutko, cichuteńko na paluszkach. Odkręcił kurek z gorącą wodą, pomyślał
przez chwilkę i wdrapał się na pralkę. Z pralki łatwo dostać płyn do kąpieli.
Hops i lecą w dół wesołe banieczki. Parę kropel, tyle nalewa mamusia, ale co to
za zabawa, chlup i cała zawartość butelki już w wannie. Rybki będą miały
uciechę – pomyślał Wiercipiętek i wyciągnął z kieszonki wędkę…
- Mamusiu, narysowałam najpiękniejszy rysunek dla ciebie -krzyczy
Hania.
Biegnie do rodziców, którzy w kuchni rozmawiają. Ale co to,
bita śmietana wypływa zza zamkniętych drzwi łazienki, nie to piana do kąpieli. Tato
biegnie, mama za nim, trach, drzwi otwierają, a tam w środku Wiercipiętek
siedzi na brzegu wanny, cały w pianie, i łowi ryby na niby. Calutka łazienka
zalana, a Wiercipiętek jak gdyby nigdy nic, nuci swoją ulubioną piosenkę. Co to
będzie? Tego za wiele nawet dla Hani.
Co zrobi tata i mama? Wybierzcie swoje ulubione zakończenie!
Zakończenie nr 1
- To jest niebezpieczne - mówi tata – Kochamy cię, ale nie
lubimy, jak tak się zachowujesz Julku! Będziesz musiał sam wszystko posprzątać.
Wiercipiętek patrzy na rodziców i nie wierzy, przecież
chciał tylko łowić ryby na niby! Wielkie rzeczy!
- Nie posprzątam – mówi do rodziców ,obraca się na brzeżku
wanny. Aaa ,wanna śliska Wiercipiętek śliski, plusk wpada do wanny. Mama i tata
biegną na ratunek.
- Wyłowiliśmy Julka, zamiast ryby mówi poważnie Hania, a
rodzice maja dziwne miny. Wiercipiętek siedzi na podłodze cały w pianie, tylko
oczy mu widać. Najadł się strachu i piany.
- Przepraszam- cichutko pochlipuje Julek – Nie wiedziałem,
że to takie niebezpieczne.
Zakończenie nr 2
- Nie można tak się zachowywać- mówi mama – Kochamy cię, ale
nie lubimy, jak tak się zachowujesz Julku! Będziesz musiał sam wszystko
posprzątać.
Wiercipiętek pochylił głowę, wie, że zrobił niezbyt mądrze. Nagle
tatuś, mamusia i Hania zaczynają razem z nim wycierać podłogę, a potem
wypuszczają wodę z wanny. Praca szybko idzie. Po chwili wszystko posprzątane!
- Dziękuje mówi Wiercipiętek i dyskretnie chowa plastikową wędkę
do kieszonki, jeszcze się mu przyda!
Zakończenie nr 3
- Nie można tak się zachowywać- mówi tata – Kochamy cię, ale
nie lubimy, jak tak się zachowujesz Julku! Będziesz musiał sam wszystko
posprzątać.
- Nie chce mi się – odpowiada Wiercipiętek.
- W taki wypadku nie sprzątaj, ale lody malinowe ominą twój
brzuszek szerokim łukiem- śmieje się mama, ale wszyscy wiedzą, że nie żartuje.
Co? Wiercipiętek robi zdziwioną minkę i drapie się po
główce. Jego ulubione lody uciekną mu sprzed nosa? Łapie ścierkę i w mig
sprząta całą łazienkę. A lody czekają na niego w kuchni na stole. Pycha!
Następna przygoda: Wiercipiętek łowca krakersów i rodzynek
wkrótce na Bajkarni! Koniecznie odwiedźcie Wiercipiętka na
mojej stronie!
